<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: decyzyjność - Kasjanski.pl</title>
	<atom:link href="https://kasjanski.pl/tag/decyzyjnosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kasjanski.pl/tag/decyzyjnosc/</link>
	<description>&#124; PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ TO NASTAWIENIE &#124;</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Feb 2024 10:32:04 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kasjanski.pl/wp-content/uploads/2021/03/cropped-blog-logo-fix-75x75.png</url>
	<title>Archiwa: decyzyjność - Kasjanski.pl</title>
	<link>https://kasjanski.pl/tag/decyzyjnosc/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">190599604</site>	<item>
		<title>Odwaga czy strach? Co ma do tego przedsiębiorcze myślenie?</title>
		<link>https://kasjanski.pl/odwaga-czy-strach/</link>
					<comments>https://kasjanski.pl/odwaga-czy-strach/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz Kasjański]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Feb 2021 08:43:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[Nastawienie]]></category>
		<category><![CDATA[ambicja]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[decyzyjność]]></category>
		<category><![CDATA[mentor]]></category>
		<category><![CDATA[odwaga]]></category>
		<category><![CDATA[przedsiębiorczość]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój osobisty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wordpress-486734-1610623.cloudwaysapps.com/index.php/2020/10/23/nemo-enim-ipsam-voluptatem-quia-voluptas-sit-aspernatur-aut/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy zastanawialiście się nad ideą prowadzenia własnej firmy? W przedsiębiorczym myśleniu (w odróżnieniu od myślenia w stylu pracownika lub myślenia w typie stypendysty ZUS-u), najbardziej istotną cechą jest odwaga. I to wcale nie oznacza braku strachu. Moim zdaniem odwaga to wcale nie brak strachu. Odwaga to działanie pomimo strachu. Jestem ciekaw Twoich doświadczeń z odwagą i strachem. Uważam siebie za osobę niesamowicie asekuracyjną a pomimo tego cały czas walczącą ze sobą. Przełamuję się i staram się działać pomimo lęków. Moja żona/wspólniczka/przyjaciółka bardzo często zwraca mi uwagę, abym wyłączył to swoje asekuranctwo. Istnieje spore ryzyko zarażenia tym wirusem (fuj, jakie brzydkie słowo) własne dzieci. Nie ma chyba nic straszniejszego niż dzieci siedzące na plecach rodziców ze strachu jednych i drugich o to, że sobie nie poradzą w życiu. Wracając do pytania z tytułu tego wpisu. Podjęcie tego ryzyka, włączenie guzika START WŁASNEJ FIRMY, uważam za drugą najlepszą decyzję w swoim życiu. Drugą po decyzji umówienia się z koleżanką Dorotą z mojej licealnej klasy na randkę. I ta randka, a potem radykalne przebranżowienie się z ekologa na samozatrudnionego a pózniej na przedsiębiorcę, zaważyło na tym jak teraz żyjemy. Żyjemy po prostu na własnych zasadach i oczywiście nie zawsze było różowo, ale kto to dzisiaj pamięta? Moje bitwy, moje wojny I tak wspominając moje różne strachy i obawy chcę się z Tobą podzielić moimi wewnętrznymi walkami na polu strach-odwaga. Nie wiem jak to bywa z Tobą, ale odkąd pamietam to inspirowali mnie ludzie oraz książki. Jeżeli chodzi o książki, to najważniejsze pozycje które wpłynęły na moje wychodzenie ze strefy komfortu, to były: &#8222;Kto zabrał mój ser&#8221; Spencera Johnsona oraz &#8222;Tak czy nie. Jak podejmować dobre decyzje&#8221; tego samego autora. Oczywiście, cała masa innych pozycji również dodawała mi pewności, że jakakolwiek decyzja jest lepsza niż brak decyzji. O wadze czytelnictwa w rozwoju przedsiębiorcy piszę tutaj. Największą siłą oddziaływania na mój sposób myślenia były osobiste spotkania z wybitnymi ludźmi. Nie wiem czy masz podobnie, ale gdy dużo pracujesz, to jedynie najbardziej przełomowe momenty zapadają w pamięć. Tak było w połowie lat 90-tych gdy budując swoją firmę potrafiłem najeździć 80000 km rocznie. W tamtych czasach, przy tamtym stanie dróg oraz samochodów, w pewnej chwili po kolejnym wypadku na jaki się natknąłem, zacząłem odczuwać przemożny starch przed prowadzeniem samochodu. Taki przepełniony strachem o swoje bezpieczeństwo spotkałem się z jednym z moich &#8222;aniołów biznesu&#8221; którzy wywarli na moje życie ogromny wpływ. Mam na myśli Hannah E. K. z USA. Zadałem jej pytanie o to jak przełamać w sobie ten paraliżujący strach gdy wjeżdżając na krajową &#8222;ósemkę&#8221; przed oczami wyświetlają mi się te powidoki wypadków o których chciałbym zapomnieć. Hannach, jak to ma w zwyczaju, spojrzała mi głęboko w oczy i powiedziała: &#8222;Wiesz Tomasz, statki najbezpieczniejsze są w porcie, ale nie dla stania w porcie zostały zbudowane&#8221; Takie proste zdanie całkowicie mnie odblokowało. Przestałem tak bardzo koncentrować się na sobie a przeniosłem uwagę na moich klientów i partnerów w interesach. Zadziałało. &#8222;Czołem tankisty&#8221; czyli moje obawy w marszu na wschód Podobne, niesłychanie jasne wspomnienie mam z przełamywaniem strachów gdy walczyłem ze sobą o to czy rozwinąć działania mojej firmy na rynku rosyjskim. Wychowałem się w czasach pewnej pogardy do dławiącego prymatu &#8222;Wiecznej przyjaźni polsko-radzieckiej&#8221;. Myślę, że podobne odczucia ma wielu z Was z podobnym do mojego PESEL-em. Na tą niechęć nałożył się strach medialnych doniesień o dzikości rosyjskiego rynku i wręcz kryminalnych &#8222;przygodach&#8221; obcokrajowców w interesach w tym kraju. Nie miałem żadnych problemów na zachodzie Europy, tam zawsze wszystko było przewidywalne i bezpieczne. Ale przemożne wizje czarnej wołgi porywającej dzieci, czy też ogolonych panów &#8222;bez szyi&#8221; wysiadających z czarnego BMW, brrrr Jakoś nie mogłem się zdobyć na odwagę. Myślałem, liczyłem zarobki po które nie sięgałem, ale jakoś siedziałem na miejscu. Byłem aktywny na Ukrainie, ale Lwów to jeszcze nie Moskwa. Po prostu strach. Pewnego dnia wpadłem nam pomysł, że może za dużo się naoglądałem telewizji, może nie taki diabeł straszny jak go malują? Zaplanowałem sobie metodę na oswajanie się z Rosją. Najpierw, myślę sobie, pojadę do Kaliningradu na lotnisko samochodem. Gdy tam nie zjedzą mnie wilki to z Kaliningradu polecę do Moskwy samolotem. I wiecie co się stało? Wylądowałem w Moskwie Domodiedovo, świeżo wybudowanym lotnisku i tak stoję tam i sobie myślę. Kurcze, to nasze Okęcie (wtedy), to taki trochę dworzec PKS-u w porównaniu z tym nowoczesnym lotniskiem. I po kilku dniach w Moskwie poczułem, że oswoiłem rosyjskiego niedźwiedzia. Wyobraź sobie, wcześniej latami odwlekałem kuszącą propozycję zawalczenia o ten duży rynek. A po oswojeniu się i takim etapowym zwalczaniu swojego strachu w przeciągu pól roku byłem na Syberii a wciągu następnych lat byłem chyba we wszystkich większych miastach Rosji aż po Chabarowsk na Dalekim Wschodzie przy granicy z Chinami. &#8222;Strach ma wielkie oczy ale najczęściej jest bezzębny&#8221; O wartości wspólnego budowania firmy rodzinnej wraz z żoną piszę tutaj.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kasjanski.pl/odwaga-czy-strach/">Odwaga czy strach? Co ma do tego przedsiębiorcze myślenie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kasjanski.pl">Kasjanski.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Czy zastanawialiście się nad ideą prowadzenia własnej firmy? W przedsiębiorczym myśleniu (w odróżnieniu od myślenia w stylu pracownika lub myślenia w typie stypendysty ZUS-u), najbardziej istotną cechą jest odwaga. I to wcale nie oznacza braku strachu. Moim zdaniem odwaga to wcale nie brak strachu.  Odwaga to działanie pomimo strachu. </p>



<p>Jestem ciekaw Twoich doświadczeń z odwagą i strachem. Uważam siebie za osobę niesamowicie asekuracyjną a pomimo tego cały czas walczącą ze sobą. Przełamuję się i staram się działać pomimo lęków. Moja żona/wspólniczka/przyjaciółka bardzo często zwraca mi uwagę, abym wyłączył to swoje asekuranctwo. Istnieje spore ryzyko zarażenia tym wirusem (fuj, jakie brzydkie słowo) własne dzieci. Nie ma chyba nic straszniejszego niż dzieci siedzące na plecach rodziców ze strachu jednych i drugich o to, że sobie nie poradzą w życiu. </p>



<p>Wracając do pytania z tytułu tego wpisu. Podjęcie tego ryzyka, włączenie guzika START WŁASNEJ FIRMY, uważam za drugą najlepszą decyzję w swoim życiu. Drugą po decyzji umówienia się z koleżanką Dorotą z  mojej licealnej klasy na randkę. I ta randka, a potem radykalne przebranżowienie się z ekologa na samozatrudnionego a pózniej na przedsiębiorcę, zaważyło na tym jak teraz żyjemy. Żyjemy po prostu na własnych zasadach i oczywiście nie zawsze było różowo, ale kto to dzisiaj pamięta?</p>



<p></p>



<h3 class="kt-adv-heading205_9ac8e0-20 wp-block-kadence-advancedheading" data-kb-block="kb-adv-heading205_9ac8e0-20">Moje bitwy, moje wojny</h3>



<p>I tak wspominając moje różne strachy i obawy chcę się z Tobą podzielić moimi wewnętrznymi walkami na polu strach-odwaga. Nie wiem jak to bywa z Tobą, ale odkąd pamietam to inspirowali mnie ludzie oraz książki. Jeżeli chodzi o <a href="https://kasjanski.pl/ksiazki_czytac_czy_nie_czytac/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">książki</a>, to najważniejsze pozycje które wpłynęły na moje wychodzenie ze strefy komfortu, to były: &#8222;<a href="https://lubimyczytac.pl/ksiazka/58072/kto-zabral-moj-ser" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Kto zabrał mój ser</a>&#8221; Spencera Johnsona oraz &#8222;<a href="https://lubimyczytac.pl/ksiazka/78470/tak-czy-nie-jak-podejmowac-dobre-decyzje" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Tak czy nie. Jak podejmować dobre decyzje</a>&#8221; tego samego autora. Oczywiście, cała masa innych pozycji również dodawała mi  pewności, że jakakolwiek decyzja jest lepsza niż brak decyzji. O wadze czytelnictwa w rozwoju przedsiębiorcy piszę <a href="https://kasjanski.pl/ksiazki_czytac_czy_nie_czytac/">tutaj</a>. </p>



<p>Największą  siłą oddziaływania na mój sposób myślenia były osobiste spotkania z wybitnymi ludźmi. Nie wiem czy masz podobnie, ale gdy dużo pracujesz, to jedynie najbardziej przełomowe momenty zapadają w pamięć. Tak było w połowie lat 90-tych gdy budując swoją firmę potrafiłem najeździć 80000 km rocznie. W tamtych czasach, przy tamtym stanie dróg oraz samochodów, w pewnej chwili po kolejnym wypadku na jaki się natknąłem, zacząłem odczuwać przemożny starch przed prowadzeniem samochodu.</p>



<p>Taki przepełniony strachem o swoje bezpieczeństwo spotkałem się z jednym z moich &#8222;aniołów biznesu&#8221; którzy wywarli na moje życie ogromny wpływ. Mam na myśli Hannah E. K. z USA. Zadałem jej pytanie o to jak przełamać w sobie ten paraliżujący strach gdy wjeżdżając na krajową &#8222;ósemkę&#8221; przed oczami wyświetlają mi się te powidoki wypadków o których chciałbym zapomnieć. Hannach, jak to ma w zwyczaju, spojrzała mi głęboko w oczy i powiedziała: &#8222;Wiesz Tomasz, statki najbezpieczniejsze są w porcie, ale nie dla stania w porcie zostały zbudowane&#8221; Takie proste zdanie całkowicie mnie odblokowało. Przestałem tak bardzo koncentrować się na sobie a przeniosłem uwagę na moich klientów i partnerów w interesach. Zadziałało.</p>


<div class="wp-block-image is-style-default">
<figure class="aligncenter size-large is-resized"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://kasjanski.pl/wp-content/uploads/2021/03/Kasjanski-blog-o-przedsiebiorczosci-odwaga-czy-strach-2-1024x768.jpeg" alt="Kasjanski blog o przedsiebiorczosci odwaga czy strach jachty w porcie" class="wp-image-2378" style="width:736px;height:auto" title="Odwaga czy strach - jacht w porcie" srcset="https://kasjanski.pl/wp-content/uploads/2021/03/Kasjanski-blog-o-przedsiebiorczosci-odwaga-czy-strach-2-1024x768.jpeg 1024w, https://kasjanski.pl/wp-content/uploads/2021/03/Kasjanski-blog-o-przedsiebiorczosci-odwaga-czy-strach-2-300x225.jpeg 300w, https://kasjanski.pl/wp-content/uploads/2021/03/Kasjanski-blog-o-przedsiebiorczosci-odwaga-czy-strach-2-768x576.jpeg 768w, https://kasjanski.pl/wp-content/uploads/2021/03/Kasjanski-blog-o-przedsiebiorczosci-odwaga-czy-strach-2-1536x1152.jpeg 1536w, https://kasjanski.pl/wp-content/uploads/2021/03/Kasjanski-blog-o-przedsiebiorczosci-odwaga-czy-strach-2-2048x1536.jpeg 2048w, https://kasjanski.pl/wp-content/uploads/2021/03/Kasjanski-blog-o-przedsiebiorczosci-odwaga-czy-strach-2-1140x855.jpeg 1140w, https://kasjanski.pl/wp-content/uploads/2021/03/Kasjanski-blog-o-przedsiebiorczosci-odwaga-czy-strach-2-scaled.jpeg 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption class="wp-element-caption">Bezpieczne jachty w porcie Key West, Floryda. fot. Tomasz Kasjański</figcaption></figure>
</div>


<p></p>



<h3 class="kt-adv-heading205_abf0ed-6f wp-block-kadence-advancedheading" data-kb-block="kb-adv-heading205_abf0ed-6f">&#8222;Czołem tankisty&#8221; czyli moje obawy  w marszu na wschód</h3>



<p>Podobne, niesłychanie jasne wspomnienie mam z przełamywaniem strachów gdy walczyłem ze sobą o to czy  rozwinąć działania mojej firmy na rynku rosyjskim. Wychowałem się w czasach pewnej pogardy do dławiącego prymatu &#8222;Wiecznej przyjaźni polsko-radzieckiej&#8221;. Myślę, że podobne odczucia ma wielu z Was z podobnym do mojego PESEL-em. Na tą niechęć nałożył się strach medialnych doniesień o dzikości rosyjskiego rynku i wręcz kryminalnych &#8222;przygodach&#8221; obcokrajowców w interesach w tym kraju. Nie miałem żadnych problemów na zachodzie Europy, tam zawsze wszystko było przewidywalne i bezpieczne. Ale przemożne wizje czarnej wołgi porywającej dzieci, czy też ogolonych panów &#8222;bez szyi&#8221; wysiadających z czarnego BMW, brrrr</p>



<p>Jakoś nie mogłem się zdobyć na odwagę. Myślałem, liczyłem zarobki po które nie sięgałem, ale jakoś siedziałem na miejscu. Byłem aktywny na Ukrainie, ale Lwów to jeszcze nie Moskwa. Po prostu strach. Pewnego dnia wpadłem nam pomysł, że  może za dużo się naoglądałem telewizji, może nie taki diabeł straszny jak go malują? Zaplanowałem sobie metodę na oswajanie się z Rosją. Najpierw, myślę sobie, pojadę do Kaliningradu na lotnisko samochodem. Gdy tam nie zjedzą mnie wilki to z Kaliningradu polecę do Moskwy samolotem. </p>



<p>I wiecie co się stało? Wylądowałem w Moskwie Domodiedovo, świeżo wybudowanym lotnisku i tak stoję tam i sobie myślę. Kurcze, to nasze Okęcie (wtedy), to taki trochę dworzec PKS-u w porównaniu z tym nowoczesnym lotniskiem. I po kilku dniach w Moskwie poczułem, że oswoiłem rosyjskiego niedźwiedzia. Wyobraź sobie, wcześniej latami odwlekałem kuszącą propozycję zawalczenia o ten duży rynek. A po oswojeniu się i takim etapowym zwalczaniu swojego strachu w przeciągu pól roku byłem na Syberii a wciągu następnych lat byłem chyba we wszystkich większych miastach Rosji aż po Chabarowsk na Dalekim Wschodzie przy granicy z Chinami.</p>



<p>&#8222;Strach ma wielkie oczy ale najczęściej jest bezzębny&#8221;</p>


<div class="wp-block-image is-style-default">
<figure class="aligncenter size-large is-resized"><img decoding="async" width="768" height="1024" src="https://kasjanski.pl/wp-content/uploads/2021/03/Kasjanski-blog-o-przedsiebiorczosci-odwaga-czy-strach-3-768x1024.jpg" alt="Kasjanski.pl blog o przedsiębiorczości odwaga czy strach? Sobór Przemienienia Pańskiego – prawosławny sobór w Chabarowsku" class="wp-image-2385" style="width:647px;height:auto" srcset="https://kasjanski.pl/wp-content/uploads/2021/03/Kasjanski-blog-o-przedsiebiorczosci-odwaga-czy-strach-3-768x1024.jpg 768w, https://kasjanski.pl/wp-content/uploads/2021/03/Kasjanski-blog-o-przedsiebiorczosci-odwaga-czy-strach-3-225x300.jpg 225w, https://kasjanski.pl/wp-content/uploads/2021/03/Kasjanski-blog-o-przedsiebiorczosci-odwaga-czy-strach-3-1152x1536.jpg 1152w, https://kasjanski.pl/wp-content/uploads/2021/03/Kasjanski-blog-o-przedsiebiorczosci-odwaga-czy-strach-3-1536x2048.jpg 1536w, https://kasjanski.pl/wp-content/uploads/2021/03/Kasjanski-blog-o-przedsiebiorczosci-odwaga-czy-strach-3-1140x1520.jpg 1140w, https://kasjanski.pl/wp-content/uploads/2021/03/Kasjanski-blog-o-przedsiebiorczosci-odwaga-czy-strach-3-scaled.jpg 1200w" sizes="(max-width: 768px) 100vw, 768px" /><figcaption class="wp-element-caption">Prawosławny Sobór Przemienienia Pańskiego w Chabarowsku na Dalekim Wschodzie, fot. T. Kasjański</figcaption></figure>
</div>


<p>O wartości wspólnego budowania firmy rodzinnej wraz z żoną piszę <a href="https://kasjanski.pl/razem-czy-osobno-robic-cos-wspolnie-z-zona-mezem-a-moze-wspolna-firma-zebranie-zarzadu/">tutaj</a>. </p>
<p>Artykuł <a href="https://kasjanski.pl/odwaga-czy-strach/">Odwaga czy strach? Co ma do tego przedsiębiorcze myślenie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kasjanski.pl">Kasjanski.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kasjanski.pl/odwaga-czy-strach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">205</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Zaczynamy !</title>
		<link>https://kasjanski.pl/zaczynamy-przedsiebiorczosc/</link>
					<comments>https://kasjanski.pl/zaczynamy-przedsiebiorczosc/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz Kasjański]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Feb 2021 09:29:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[decyzyjność]]></category>
		<category><![CDATA[inicjatywa]]></category>
		<category><![CDATA[przedsiębiorczość]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kasjanski.pl/?p=1</guid>

					<description><![CDATA[<p>O mnie&#8230; Miło mi Ciebie poznać, a właściwie powitać na moim blogu. Wypadałoby się przedstawić więc do dzieła. Nazywam się Tomasz Kasjański i od ponad 20-tu lat jestem przedsiębiorcą. No dobrze, zaraz pęknie trzydzieści tych latek, tak to szybko zasuwa. A żeby było tak bardziej po amerykańsku, to powiem, że zaczynałem jako student bez grosza przy duszy. Jak dobrze sobie policzyłeś, zacząłem w czasach Westernu a właściwie dzikiego wschodu polskiej transformacji ekonomicznej. To było w czasach, gdy nie było niczego i cokolwiek sprzedawałeś, zarobiłeś.   To tak trochę jak teraz (przynajmniej tak myślą niektórzy), cokolwiek wrzucisz na internety to zaraz sprzedasz. Jak wiemy nie zawsze. Co jest dla mnie bardzo ważne, pracujemy wspólnie, rodzinnie i moim największym wspólnikiem, wsparciem i motywacją jest moja żona Dorota. Całe nasze dorosłe życie to działanie na własny rachunek. Jakoś mój nieposkromiony charakter pozwolił mi tylko na 6 miesięcy słuchania się szefa. Miałem swoje zdanie, często odmienne. Prowadziłem różne formy działalności i działałem na różną skalę i w kilku krajach. Ale dość tych zachwytów nad własną osobą.   Inicjatywa Przedsiębiorczość, odkąd pamiętam była moją pasją. To trochę taka tęsknota za wolnością i kolorami w zniewoleniu czasów komuny. Wszyscy tak samo i tacy sami, jak u Orwella. Pierwowzorem przedsiębiorcy jest mój ojciec, który już w czasach Gierka przejawiał własną inicjatywę, gdy tylko można było dostać paszport i wizę. Jeździł po Europie i przy okazji przywoził różne niedostępne u nas cudeńka. Potem zaryzykował i przeszedł na bardzo pierwotną i jedyną dostępną formę własnej firmy w czasach PRL-u czyli rzemiosło.   Pamiętam, gdy po pracy, do 22:00 albo i później budował swoje maszyny u nas w piwnicy. Potem, na samym początku lat 90-tych spotkało mnie szczęście, takie wiecie, całkiem nieoczekiwane. Spotkałem na swej drodze Jarosława, prawdziwego „anioła biznesu” a dzisiaj mojego przyjaciela i przez ostatnie 28 lat mojego mentora w świecie biznesu. Wrócił on ze Stanów w 1992 roku w celu budowania swojej przyszłości w wolnej Polsce prowadząc swój biznes. Zaryzykował całą swoją stabilność w NY i od zera wprowadzał w życie nowatorskie, a u nas całkiem nieznane metody sprzedaży.   Ludzie Kolejną moją pasją są ludzie i to w całej swojej różnorodności. Uwielbiam pracę z ludźmi. W tym blogu chce się podzielić moimi spostrzeżeniami, pomysłami i wnioskami na temat szeroko rozumianego wolnego rynku i przedsiębiorczości. Poza przedsiębiorczością mam też całkiem sporo innych pasji co pewnie będzie się przebijać podczas mojej pisaniny. I dobrze 😉   A co do bloga, to wszystkiemu winna jest przyjaciółka naszej rodziny Kasia, polonistka, która zawsze mi mawiała: „Pisz Tomasz, pisz”. No i wykrakała. Piszę. I proszę, rozluźnij się, usiądź wygodnie i zdejmij rękę z portfela. Nic na tym blogu nie kupisz.   Mam jedynie nadzieję, że może uda mi się zaszczepić w kolejnej osobie ducha „Free Enterprise” i sterowania swoim życiem w pełni. Życia daleko od szefa oraz ciągłego marzenia o piątku, piąteczku, piątuniu… Tak więc parafrazując klasyka: &#8222;Przedsiębiorczość to nie fakt posiadania firmy, Przedsiębiorczość to STAN UMYSŁU&#8221; i o tym będzie ten blog.  </p>
<p>Artykuł <a href="https://kasjanski.pl/zaczynamy-przedsiebiorczosc/">Zaczynamy !</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kasjanski.pl">Kasjanski.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<hr class="wp-block-separator"/>


<h4>O mnie&#8230;</h4>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">Miło mi Ciebie poznać, a właściwie powitać na moim <a href="https://kasjanski.pl">blogu</a>. Wypadałoby się przedstawić więc do dzieła.</p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">Nazywam się Tomasz Kasjański i od ponad 20-tu lat jestem przedsiębiorcą. No dobrze, zaraz pęknie trzydzieści tych latek, tak to szybko zasuwa. A żeby było tak bardziej po amerykańsku, to powiem, że zaczynałem jako student bez grosza przy duszy.</p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">Jak dobrze sobie policzyłeś, zacząłem w czasach Westernu a właściwie dzikiego wschodu polskiej transformacji ekonomicznej. To było w czasach, gdy nie było niczego i cokolwiek sprzedawałeś, zarobiłeś.</p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;"> </p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">To tak trochę jak teraz (przynajmniej tak myślą niektórzy), cokolwiek wrzucisz na internety to zaraz sprzedasz. Jak wiemy nie zawsze.</p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">Co jest dla mnie bardzo ważne, pracujemy wspólnie, rodzinnie i moim największym wspólnikiem, wsparciem i motywacją jest moja żona Dorota. Całe nasze dorosłe życie to działanie na własny rachunek. Jakoś mój nieposkromiony charakter pozwolił mi tylko na 6 miesięcy słuchania się szefa. Miałem swoje zdanie, często odmienne.</p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">Prowadziłem różne formy działalności i działałem na różną skalę i w kilku krajach. Ale dość tych zachwytów nad własną osobą.</p>
<p> </p>
<h4>Inicjatywa</h4>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">Przedsiębiorczość, odkąd pamiętam była moją pasją. To trochę taka tęsknota za wolnością i kolorami w zniewoleniu czasów komuny. Wszyscy tak samo i tacy sami, jak u Orwella.</p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">Pierwowzorem przedsiębiorcy jest mój ojciec, który już w czasach Gierka przejawiał własną inicjatywę, gdy tylko można było dostać paszport i wizę. Jeździł po Europie i przy okazji przywoził różne niedostępne u nas cudeńka. Potem zaryzykował i przeszedł na bardzo pierwotną i jedyną dostępną formę własnej firmy w czasach PRL-u czyli rzemiosło.</p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;"> </p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">Pamiętam, gdy po pracy, do 22:00 albo i później budował swoje maszyny u nas w piwnicy.</p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">Potem, na samym początku lat 90-tych spotkało mnie szczęście, takie wiecie, całkiem nieoczekiwane. Spotkałem na swej drodze Jarosława, prawdziwego „anioła biznesu” a dzisiaj mojego przyjaciela i przez ostatnie 28 lat mojego mentora w świecie biznesu. Wrócił on ze Stanów w 1992 roku w celu budowania swojej przyszłości w wolnej Polsce prowadząc swój biznes. Zaryzykował całą swoją stabilność w NY i od zera wprowadzał w życie nowatorskie, a u nas całkiem nieznane metody sprzedaży.</p>
<p> </p>
<h4>Ludzie</h4>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">Kolejną moją pasją są ludzie i to w całej swojej różnorodności. Uwielbiam pracę z ludźmi.</p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">W tym blogu chce się podzielić moimi spostrzeżeniami, pomysłami i wnioskami na temat szeroko rozumianego wolnego rynku i przedsiębiorczości.</p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">Poza przedsiębiorczością mam też całkiem sporo innych pasji co pewnie będzie się przebijać podczas mojej pisaniny. I dobrze <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;"> </p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">A co do bloga, to wszystkiemu winna jest przyjaciółka naszej rodziny Kasia, polonistka, która zawsze mi mawiała: „Pisz Tomasz, pisz”. No i wykrakała. Piszę.</p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">I proszę, rozluźnij się, usiądź wygodnie i zdejmij rękę z portfela. Nic na tym blogu nie kupisz.</p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;"> </p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">Mam jedynie nadzieję, że może uda mi się zaszczepić w kolejnej osobie ducha „<a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Wolny_rynek">Free Enterprise</a>” i sterowania swoim życiem w pełni. Życia daleko od szefa oraz ciągłego marzenia o piątku, piąteczku, piątuniu…</p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">Tak więc parafrazując klasyka:</p>
<p style="margin: 0cm; font-size: medium; font-family: Calibri, sans-serif; caret-color: #000000; color: #000000;">&#8222;Przedsiębiorczość to nie fakt posiadania firmy, Przedsiębiorczość to STAN UMYSŁU&#8221; i o tym będzie ten blog.</p>
<p> </p><p>Artykuł <a href="https://kasjanski.pl/zaczynamy-przedsiebiorczosc/">Zaczynamy !</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kasjanski.pl">Kasjanski.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kasjanski.pl/zaczynamy-przedsiebiorczosc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
